Przed obecnymi wyborami (wybory parlamentarne w 2011 roku) pojawiło się mnóstwo akcji, które mają na celu „przewietrzenie” Sejmu – czy uda się to wyborcom w tym roku? Czy to w ogóle ma sens?
Najbardziej znane to „Pozycja69″:
Pozycja69 to sposób na pozbycie się watahy pierwszoplanowych polskich polityków. Sposób jest prościutki. W najbliższych wyborach głosujemy na jedną z pozycji: 6 lub 7 lub 8 lub 9 na listach dowolnej partii politycznej (generalnie tej, która najmniej nam przeszkadza).
Według polskiego systemu wyborczego do sejmu RP wejdą politycy, którzy na liście otrzymali największą liczbę głosów. Czyli według naszego działania będą to osoby wybrane z pozycji od 6 do 9. Jeżeli do sejmu nie wejdą politycy z pierwszych pozycji to oznacza, że w ciągu jednego dnia znikną stare, gadające głowy. Będzie to najinteligentniejszy przewrót w historii.
Jeżeli skorzystamy z pozycji69 wszystkie ‘gwiazdki’ polskiej polityki wypadną z gry w ciągu jednego dnia w sposób niebywale demokratyczny, bezkrwawy, nowoczesny i wyjątkowo skuteczny.
Boisz się, że posłowie z pozycji 69 nic nie potrafią i będą złym wyborem? A co potrafią ‘liderasy’ partyjne? To już wiesz sam. Pozycja69 to gwarancja, że obecny polityczny beton sejmowy pęknie jednego dnia, jak bańka mydlana.
Pozycja69 daje nam szansę wyrównania rachunków z posłami z Wiejskiej. Nie zmarnujmy jej. Nie wiesz jak głosować oto odpowiedź – pozycja69.
Dalej czytamy:
Zadajesz pytanie: Co potrafią numery od 6 do 9?
Jedno jest pewne nic dobrego nie chce zrobić obecna wilcza wataha i sam to wiesz najlepiej!
Ponadto, żadna partia nic nie zmieni – to my musimy zmienić wszystkie partie i mamy na to tylko jeden, jedyny dzień – dzień wyborów.
Zastanów się, co zawdzięczasz ‘lyderom’, co zrobili dla Ciebie?
Przecież często na oddalonych pozycjach są ludzie zdolni, doświadczeni, którzy ciężko pracują a do powiedzenia mają niewiele, bo początkowe pozycje są tylko dla ‘elyty’.
Masz dość watahy polityków? Nic prostszego: pozycja69
Dlaczego?
DLATEGO BO….
Tylko tego jednego dnia Polska jest nasza a nie ich
Jest to najtańszy najskuteczniejszy i najnowocześniejszy przewrót na pozbycie się politycznego betonu
Wywróćmy do góry nogami tych, którym już się w głowach poprzewracało
Będzie to koniec wszystko wiedzących, wszystko mogących, wszystko mających polityków
Jest to najelegantsza demokratyczna rewolucja
Załatwimy to ich własną bronią
Koniec mdłości na widok wypalonych polityków
Zamiast mówić o nich ‘złodzieje’, ‘kłamcy’, ‘idioci’ czy ‘debile’ powiedz im wynocha 9 października 2011 roku
Wydaje się to stosunkowo łatwą propozycją. Jednak w przypadku dużych partii te pozycje są także obstawiane przez „partyjnych pewniaków” – zwłaszcza w przypadku dwóch partii – PO i PiS. W okręgu warszawskim obie partie mają szanse na wprowadzenie do 9-u kandydatów do Sejmu. Stąd byłoby to raczej działanie na ich korzyść. Czy nie lepiej wybrać kandydatów z końca listy? Teraz powstaje pytanie – na co liczą partie? Czy na początkach list nie są ludzie najlepsi?
Kolejna akcja to „Głosujmy od końca”:
Głosujmy od końca listy to akcja mająca na celu likwidację skostniałego układu w polskim parlamencie.
Jeżeli boisz się „stracić głos” głosując na nową partię – np. Partię Rozwoju – to głosuj na swoją, ale na kandydatów od końca listy. W ten sposób do parlamentu dostaną się nowi ludzie, a nie po raz kolejny Ci sami, którzy od ponad 20 lat siedzą w parlamencie. Ciągle Ci sami partyjni liderzy układają listy dają siebie i swoich faworytów na początek, nas traktując tylko jako wyborczą formalność.
Zmieńmy to i wymieńmy ich!
Misja: Dajmy nauczkę partyjnym liderom – głosujmy na ludzi z końca list wyborczych.
Ostatnia z największych to „STOP jedynkom”:
Wybory 2011: akcja społecznego sprzeciwu
Opis To akcja społecznego sprzeciwu wobec dyktatu partyjnego, który powoduje, że większość mandatów poselskich jest obsadzona jeszcze przed wyborami. Partie polityczne ustalając kolejność na swoich listach wyborczych sprowadzają tym samym wyborców do roli marionetek.
Dlatego:
1. Nie będziemy głosować na kandydatów z numerem 1 na liście – ponieważ swoją pozycję (i miejsce w Sejmie) zawdzięczają wpływom w partii, a nie wyborcom.
2. Nie będziemy głosować na kandydatów, którzy już pełnili mandat parlamentarny – ponieważ wciąż przybywa nam posłów, senatorów, radnych i wójtów, którzy nie potrafią rozstać się z władzą.
3. Nie będziemy głosowali na kandydatów w wieku emerytalnym (60/65) – powinni zrobić miejsce innym.
Popieramy kandydatów młodych, którzy dotąd nie pełnili funkcji w parlamencie i obecnie nie startują do Sejmu z pierwszego miejsca. Głosuj, na którą partię chcesz, ale nie pozwól sobą manipulować! Nie popieraj ,,Jedynek’’! Możemy zrobić im STOP!!!
Czy są to propozycje poważne czy jendak nie? Na to pytanie powinni sobie czytelnicy odpowiedzieć sami.
Kontrargumenty są m.in. takie:
1. na „górach” list są ludzie najlepsi.
2. na końcach często ludzie, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z polityką – może powinni zacząć od samorządu – jak np. w Wielkiej Brytanii?
3. Ludzie w wieku 50-60 lat to często ludzie z dużym kapitałem wiedzy i doświadczenia.
4. Powinniśmy głosować na ludzi, do których mamy zaufanie (jeśli tylko tacy są), a nie na takich, którzy mają „odpowiednie numerki”.
…i wiele innych.
W każdym razie akcje te może pomogą rządzącym zrozumieć, że wreszcie czas na pracę, a nie na kłótnie i PR? Że ludzie mają już dość tego, co reprezentuje polska polityka? itd. itp.